Moje Mieszkanie

Mieszkanie

Kiedy mamy już w rękach klucz do naszego nowego mieszkania jesteśmy nie tylko podekscytowani, ale też odrobinę przerażeni. Skąd podekscytowanie chyba nie muszę tłumaczyć, ale skąd owe przerażenie? Otóż ten delikatny strach bierze się przeważnie z tego, że trzeba spłacać kredyt, że trzeba mieszkanie umeblować, a tu pewnie się pojawią pewne problemy na linii: kobieta – mężczyzna. Jednak mimo wszystko podekscytowanie na samym początku totalnie przesłania nam wszystko. A później zaczynają się pomysły wszelkiej maści. Może w salonie postawimy taką kanapę, a może ta sofa będzie bardziej odpowiednia. Kolor ścian może biała czekolada, a może biel złamana ecru? Miliony pomysłów, osiemset pytań i w końcu mamy przynajmniej pomalowane ściany. A z czasem i wyposażone pokoje. Oczywiście później okazuje się, że całkiem nowy dywan można schować do piwnicy, bo totalnie nie pasuje i trzeba kupić całkiem nowy, jednak najważniejsze, że wreszcie jest się na swoim. I wszystko, co się kupi, zrobi jest dla siebie, a nie dla kogoś.